Olejki eteryczne

iStock_VeraDo

Liczy się jakość!

Jednym z najistotniejszych problemów, z jakimi spotykają się aromaterapeuci i kosmetolodzy, jest weryfikacja jakości naturalnych olejków eterycznych oferowanych na rynku. Moda na ich stosowanie powoduje rosnące zapotrzebowanie, a ograniczona i zmienna ‒ z wielu powodów, głównie klimatycznych ‒ podaż wywołuje niestety coraz bardziej powszechne zjawisko oferowania syntetycznych zamienników, roztworów czy też drogich z natury olejków rozcieńczanych tańszymi o zbliżonym zapachu. Jak rozpoznać dobre jakościowo olejki i jak chronić się przed podróbkami? O tym przeczytacie w poniższym artykule.

Naturalne olejki eteryczne otrzymuje się z roślin albo przez destylację z parą wodną, albo przez wytłaczanie ze skórek owoców (olejki cytrusowe). Nie są więc olejkami eterycznymi produkty otrzymywane przez ekstrakcję rozpuszczalnikami (często petrochemicznymi). Z wielu roślin olejków eterycznych otrzymać się w sposób opłacalny nie da i stąd nie istnieją olejki eteryczne np. jaśminu, tuberozy, mchu dębowego, fiołka, bzu, konwalii itp. Produkty oferowane pod tymi nazwami w handlu to albo ekstrakty (tzw. absoluty), których w aromaterapii stosować nie wolno ze względu na resztki rozpuszczalników, albo mieszanki syntetyków. W takich przypadkach używanie określenia „olejki eteryczne” jest oczywistym fałszerstwem albo świadczy o niekompetencji sprzedawcy. Przed tym oszustwem można stosunkowo łatwo się uchronić, poznając listę roślin niewytwarzających olejków eterycznych.

Czytajmy etykiety!

Większym problemem dla przeciętnego użytkownika, nawet zawodowo stosującego olejki, ale niedysponującego np. chromatografią gazową, są bardziej wyrafinowane formy fałszerstw. Jakość olejków eterycznych jest dokładnie opisana w normach ISO (lub europejskich) dostępnych w PKN, ale bez dobrze wyposażonego laboratorium niewiele nam ta wiedza pomoże. Warto tu zaznaczyć, że innych norm jakościowych nie ma, stąd cytowanie na etykietach norm IFRA, RIFM, PZH itp. jest również wprowadzaniem w błąd.

W Polsce olejki eteryczne, stosowane zazwyczaj na skórę, są traktowane jak kosmetyki i tak też muszą być opisane na opakowaniach i etykietach. Najważniejszym elementem tego opisu poza nazwą, która powinna zawierać określenie „olejek eteryczny” oraz polską nazwę rośliny i jej części, z której olejek otrzymano, jest w pozycji „Ingredients” (lub „składniki”) nazwa olejku według INCI. Ten system nazw składników kosmetyków daje jednoznaczne określenie zawartości opakowania. W dobrym produkcie nazwa olejku według INCI musi być na pierwszym miejscu listy składników. Mogą bowiem pojawić się w tej pozycji na etykiecie niektóre składniki olejku, których podanie jest wymagane przepisami Dyrektywy Kosmetycznej (według stanu na dziś jest to około 20 substancji). Oczywiście przydatna jest tu wiedza, jakie to substancje i czy mogą wystąpić w danym olejku, bo i w ten sposób można wykryć fałszerstwo. Natomiast pojawienie się w spisie składników jakichkolwiek rozpuszczalników czy olejów roślinnych (np. Dipropylene Glycol, Ethyl Mirystate, Almond Oil) oznacza, że kupujemy roztwór olejku o najczęściej nieokreślonym stężeniu. Podobnie pojawienie się w liście składników innego olejku (bardzo często np. obok Rosa Damascena Oil jest Pelargonum Graveolens Oil), świadczy o rozcieńczeniu drogiego olejku tanim ‒ np. różanego geraniowym. 

Ważne szczegóły

Jak podano wyżej, w wielu przypadkach ważna jest część rośliny, z której olejek otrzymano, bo wiele roślin zawiera więcej niż jeden olejek, o innym składzie i właściwościach. Doskonałym przykładem jest drzewo cynamonowe, które zawiera cenny i ważny olejek w korze i tani, popularny olejek w liściach. To pojawi się w nazwie INCI (odpowiednio: Cinnamonum Zeylanicum Bark Oil i Cinnnamonum Zeylanicum Leaf Oil) i w zapachu, bo olejek z liści pachnie goździkami. Skądinąd doświadczony aromaterapeuta w wielu przypadkach łatwo wykryje oszustwo właśnie po zapachu olejku. Znacznie trudniejsze do wykrycia są zafałszowania olejków substancjami syntetycznymi, które występują w olejku naturalnym (np. nagminne fałszowanie olejku lawendowego linalolem i octanem linalolu lub o wiele tańszym olejkiem lawandynowym, choć ten ostatni powinien pojawić się w składzie wg INCI). W takich przypadkach istotnym wskaźnikiem jakości jest cena. Firma, która sprzedaje wszystkie olejki eteryczne w tej samej cenie, nie może sprzedawać olejków naturalnych. Ceny olejków u producentów wahają się od kilkudziesięciu (np. olejek pomarańczowy) do kilkunastu tysięcy (np. olejek różany czy neroli) euro za kilogram.

W kilku słowach

- Z wielu roślin olejków eterycznych otrzymać się w sposób opłacalny nie da i stąd nie istnieją olejki eteryczne np. jaśminu, tuberozy, mchu dębowego, fiołka, bzu, konwalii itp. 

- W dobrym produkcie nazwa olejku według INCI musi być na pierwszym miejscu listy składników. 

- Za naturalne olejki eteryczne nie mogą być uznawane produkty otrzymywane przez ekstrakcję rozpuszczalnikami (często petrochemicznymi).

- Ceny olejków u producentów wahają się od kilkudziesięciu (np. olejek pomarańczowy) do kilkunastu tysięcy (np. olejek różany czy neroli) euro za kilogram. Tak więc podejrzenia może już wzbudzać sytuacja, w której wszystkie olejki proponowane są w tej samej cenie.

- Jeśli masz wątpliwości, zawsze możesz skontaktować się z Polskim Towarzystwem Aromaterapeutycznym, które obserwuje jakość olejków na polskim rynku.

Zaufane źródło

Najlepszym kryterium, jakie można zastosować przy doborze olejków, jest zaufanie do producenta. Znane, od lat działające na rynku firmy nie ryzykują fałszerstw, bo to grozi utratą wiarygodności. Te najpoważniejsze, wykorzystujące olejki w większych ilościach do innych celów (kompozycje zapachowe, aromaty spożywcze), mogą zaoferować najlepszą jakość za rozsądną cenę, bo muszą mieć wyspecjalizowane metody badania jakości (szczególnie jeżeli stosują olejki do celów spożywczych, a więc nie kupią tandety od oszusta), a większe zakupy u sprawdzonych producentów gwarantują dobrą cenę. 

Z tych wszystkich wymienionych wyżej powodów warto przed zakupem olejków, a dotyczy to szczególnie tych, których może obciążać odpowiedzialność za użycie niewłaściwych produktów – aromaterapeutów, kosmetyczki itd., sprawdzić dokładnie co i przede wszystkim od kogo kupujemy. Największe ryzyko kryje się w internecie i dziesiątkach pojawiających się w nim i znikających bez śladu oferentów. 

Ewentualnych porad w tym zakresie zawsze można zasięgnąć w Polskim Towarzystwie Aromaterapeutycznym, które obserwuje jakość olejków na polskim rynku.

Dr inż. Iwona Konopacka-Brud 

Prezes Polskiego Towarzystwa Aromaterapeutycznego, współtwórczyni kosmetyków aromaterapeutycznych „Dr Beta”. Współautorka książki „Pachnąca Apteka – Tajemnice Aromaterapii” (1991), wykładowca WUM i WSZKiPZ w Warszawie. Redaktor naczelna kwartalnika „Aromaterapia” 


BEAUTY FORUM is edited by

Health and Beauty
Media Sp. z o.o.

A company of

Hb Logo

Part of

Bofierecosmo

Contact us: ul. Królowej Marysieńki 9/10, 02-954 Warszawa - Tel.: +48 (22) 858 79 55 - Fax: +48 (22) 858 79 53 - info@health-and-beauty.com.pl

BEAUTY FORUM W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie.. Więcej informacji Zamknij