Zacznijmy od podstaw

Z tego artykułu dowiesz się:

•  Czym charakteryzuje się henna pudrowa na tle innych produktów do stylizacji brwi?

•  Czy prawdą jest to, co się o niej obiegowo mówi?

•  Jakie są wady i zalety stylizacji wykonanej henną pudrową?

 

 

Henna pudrowa bez tajemnic (cz. 1) | Czym charakteryzuje się henna pudrowa i dlaczego jest o niej tak głośno? Co jest faktem, a co mitem? Czy rzeczywiście praca z nią jest trudna? Jakie ma wady i zalety? Joanna Siruga, specjalistka w dziedzinie profesjonalnej stylizacji brwi i rzęs, przygotowała dla Was przewodnik po tajnikach henny pudrowej. Oto jego pierwsza część.

Pojęcie  henny jest obecne w kosmetycznym słowniku już od lat (wiele kosmetyczek i klientek do dziś określa w ten sposób zabieg koloryzacji brwi i rzęs, bez względu na technikę czy użyty produkt), jednak stosunkowo niedawno została uregulowana kwestia nazewnictwa związanego z koloryzacją brwi. Ze względu na nazwy produktów, które wprowadzały i dalej wprowadzają konsumentów w błąd, należy zacząć od podstaw i wyjaśnić pojęcia związane z barwnikami do brwi.

 

 

Co, jak i dlaczego?

Na rynku mamy dziś do dyspozycji następujące produkty: hennę proszkową, farby do brwi oraz hennę pudrową. Przeanalizujmy wspólnie ich właściwości, skład i technikę pracy.

Henna proszkowa jest najstarszym spopularyzowanym produktem stosowanym do koloryzacji brwi w salonach. Ma ona postać białego proszku, a jej skład daleki jest od naturalnej henny, czyli od sproszkowanych liści lawsonii. Henna proszkowa zawiera w sobie znaczące ilości PPD i aktywowana jest za pomocą utleniacza – nadtlenku wodoru, który może pojawić się w postaci tabletki, płynu, żelu bądź kremu. Najbardziej dostępnym utleniaczem jest nadtlenek wodoru sprzedawany pod nazwą: woda utleniona. Henna proszkowa dostępna jest zwykle w 2–4 kolorach, do najbardziej popularnych należą: grafit, czerń, brąz i jasny brąz. Henna proszkowa, ze względu na duże stężenie składników syntetycznych, przybiera zawsze zimne tony i nie można z niej uzyskać ciepłego kasztanowego brązu oraz ciepłych odcieni, a także delikatnych barw dla jasnych blondynek.

– Wraz z wejściem na rynek farbek do brwi – tzw. henny żelowej* – rozszerzona została gama kolorystyczna od jasnych brązów i grafitów po czerwienie, fiolety, granaty i rudości. Dało to ogromne pole do popisu w stylizacji brwi. Dodatkowym atutem była wygodna konsystencja oraz specjalne produkty aktywujące, nazywane aktywatorami, deweloperami, oksydantami czy po prostu utleniaczami. Wszystkie one są w dalszym ciągu nadtlenkiem wodoru pod różną postacią, jednak produkty występują w całej linii wraz z farbkami i zostały stworzone, by idealnie ze sobą współpracować. W farbkach do brwi początkowo również brakowało samej henny (lawsonii), jak i składników pochodzenia naturalnego, jednak najnowsze wyroby i ich receptury ciągle się zmieniają i gonią za trendami, jakie wyznaczyła właśnie henna pudrowa.

*Henna żelowa jest popularną nazwą przyjętą w Polsce, jednak w wielu krajach na całym świecie farbki nigdy nie były nazywane i wiązane z henną. Noszą zwykle nazwy koloryzatorów i farbek.

Henna pudrowa wyróżnia się na tle innych produktów wysoką zawartością składników naturalnych i ich procentową przewagą w stosunku do składników chemicznych. Założeniem było postawienie na piedestale natury i w końcu użycie prawdziwej HENNY, czyli lawsonii, do wytworzenia produktu ostatecznego. Ze składów zniknęły również amoniak i nadtlenek wodoru, a zamiast nich pojawiły się wodne aktywatory bogate w witaminy i składniki mineralne, a także proteiny wzmacniające i odżywiające strukturę włosa. Zwrócono również szczególną uwagę na to, by składy były ubogie w sztuczny barwnik PPD, który jest silnym alergenem.

Jednak niski poziom PPD niesie ze sobą konsekwencje, jakimi są między innymi wydłużony czas utleniania się produktu oraz cieplejsza gama kolorystyczna odcieni.

 

Prawdziwa czy nieprawdziwa?

Niestety, wraz ze spopularyzowaniem zabiegu oraz pojawianiem się coraz to nowych marek henny pudrowej na rynku, podstawowe założenia tego produktu nieco się zatarły, a henna pudrowa w wielu wypadkach zaczyna przypominać hennę proszkową z dodatkiem lawsonii. Produkty takie są tańsze w produkcji i zdecydowanie szybciej barwią skórę, jednak kłócą się z głównym przesłaniem henny pudrowej, którym była perfekcyjna koloryzacja w formie półtrwałego pigmentowania skóry i włosa za pomocą możliwe jak największej ilości składników naturalnych i pielęgnujących.

 

 

Skrajne opinie

Ile stylistek, tyle opinii na temat danego produktu, jednak henna pudrowa bezapelacyjnie nie przeszła bez echa zarówno wśród klientek, jak i salonowych ścian. Ten miałki barwiący proszek podniósł poprzeczkę w nauce pracy z produktem wśród profesjonalistów.

Niestety, wielu kosmetologów i wiele kosmetyczek było przekonanych, iż jest to kolejna odsłona henny, która z założenia była produktem łatwym i szybkim do opanowania. W myśl często słyszanego zdania: „Wykonuję hennę na klientkach już od lat, z chęcią spróbuję czegoś nowego – niepotrzebne mi szkolenie”.

Konsekwencją takiego podejścia mogą być zielone, czerwone bądź niezabarwione brwi. Plamy, nierówności oraz nietrwała stylizacja, kosztująca krocie i pozostawiająca na twarzy stylistki i klientki jedynie rozczarowanie. Dlaczego tak się dzieje? Co jest przyczyną problemów z henną pudrową?

Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź już w kolejnym artykule z serii.

Z inspiracji fryzjerstwem

Farbki do brwi to nic innego jak odpowiednik małych tubek fryzjerskich z właściwie dostosowanym składem. Branża beauty przenika się często na wielu płaszczyznach, a jej poddziedziny oddziałują na siebie nieustannie. I tak, pielęgnacyjne właściwości zamknięte w farbach do włosów przechodzą do tubek z produktami do stylizacji brwi i rzęs, a salony mogą oferować nie tylko koloryzację, ale i pielęgnację.

Jednym z pierwszych przejawów inspiracji fryzjerstwem był właśnie miałki proszek henny pudrowej zastosowany do stylizacji brwi. Był to niewątpliwie ogromny przełom w pracy z brwiami.

Sproszkowane liście Lawsonia Inermis, której polska nazwa brzmi: lawsonia bezbronna, to właśnie naturalna henna. Jak widać, kolor nie odzwierciedla tego, co znajdujemy w buteleczce, stąd konieczność odpowiednich dodatków syntetycznych

 

Joanna Siruga | Międzynarodowy ekspert, instruktor i sędzia w mistrzostwach w dziedzinie stylizacji rzęs i brwi. Właścicielka i założycielka duńskiej marki JoLash oraz współtwórca Organic Lash Botox. www.jolash.pl

 

 

 

 

 

BEAUTY FORUM W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie.. Więcej informacji Zamknij